Jak na dawnych żaglowcach utrzymywano reżim i dyscyplinę wśród wielonarodowościowej załogi pochodzącej z najróżniejszych grup społecznych? Czym groziła kradzież lub bójka z członkiem załogi? Jakie kary otrzymywał załogant za spanie na wachcie lub podniesienie ręki na przełożonego? Dlaczego załogi XVIII lub XIX wiecznych armad brytyjskich, francuskich bądź rosyjskich uważa się za najlepiej zorganizowane i zdyscyplinowane? Odpowiedź jest bardzo prosta…

Każde przewinienie lub postępowanie wbrew regulaminowi karane było surowo dla winowajcy i przeważnie była to bolesna kara cielesna.

Na XVIII i XIX wiecznych żaglowcach winnych zwyczajowo karze się na pokładzie, przy głównym maszcie, w obecności całej załogi. Surowo karze się na brytyjskich okrętach wojennych próby dezercji. Winowajcę wiesza się na bukszprycie lub rei.
We flotach wojennych Francji, Anglii i Rosji kary za bluźnierstwo i przekleństwa nie są wcale lżejsze. Niekiedy wystarczy grzywna, kiedy indziej, w przypadku recydywy, Kary na dawnych żaglowcach skrobało się język winowajcy ostrym nożem, bądź wypalało w nim dziurę.
Na rosyjskich okrętach wojennych nawet za drobne kradzieże skazywało się marynarzy na szczególny rodzaj chłosty, podobny nieco do stosowanego w carskiej armii – „biegu przez kije”.
Równie surowo karze się na statkach handlowych wszelkie kradzieże. Złodziejowi golono głowę, a następnie polewano go smołą i posypywano pieprzem. Ukaranego przy najbliższej okazji wysadzało się na ląd z zawieszonym na szyi napisem „złodziej”.
Kara przeciągania pod stępką polegała na tym, że winowajcę przewiązywało się sznurem pod ramionami lub za dłonie i za nogi, po czym zanurzało się go w wodzie i wolno przeciągało pod stępką okrętu – ukarany marynarz, nawet jeżeli nie doznał obrażeń, ginął najczęściej na skutek utonięcia.

Więcek o sposobach utrzymania porządku i dyscypliny na dawnych żaglowcach a także sposobach karania niepokornych marynarzy w nowym artykule: